turin
ocenił(a) Sherlock Holmes: Gra cieni
turin
ocenił(a) Tylko dla orłów
turin
ocenił(a) Trzej muszkieterowie
turin
skomentował(a) Mielonka z muszkietera (Esme)
A Wspaniały Mads? Może nie ma za wiele pola do popisu, ale sama jego obecność już podnosi ranking o pół punkta każdemu filmowi, w którym jest czarnym charakterem.
turin
skomentował(a) Łowca Androidów Dwa (Ministerstwo_Animacji)
Patrząc na ostatnie dziesięciolecie twórczości pana S czarnowidztwo jest jedyną realistyczą postawą. Zwłaszcza, że to on (do spółki z panem C) zabili najbardziej nowatorski scenariusz o Robin Hoodzie - Nottingham (w skrócie: protagonistą jest szeryf, starający się rozwikłać zbrodnię w którą wrabiany jest Robin na tle wojny domowej), by wydać tego wielkiego gniota. Znając kontekst i oryginalną powieść, przyjrzenie się Blade Runnerowi ukazuje jak bardzo ograniczony ten film jest w przekazie i jak
turin
skomentował(a) Czeski film ze Szwecji (lapsus)
Dla odmiany polski tytul jest genialny. I like!
turin
napisał(a) o Prawdziwe męstwo
Remake o dziwo wierny oryginałowi (i zapewne powieści, na której oba filmy zostały oparte), a dzięki większemu budżetowi i postępowi sztuki kinematograficznej z charakteryzacją, operatorką i współczesną dbałością o realizm w miejsce gloryfikacji 'starego zachodu', nawet lepszy od niego. Nie spodziewajcie się tu akcji niczym w nowym '3:10 do Yumy', czy czarnego, groteskowego humoru Cohenów. To film w ich dorobku szczególny, hołd starej kinematografi udany bardziej niż 'Lady Killers'.
turin
napisał(a) o 127 godzin
Film na pewno efektowny. Niestety, we wszystkim - aktorstwie, zdjęciach, montażu - Boyle nastawił się na popisywanie. Po pozytywnych opiniach spodziewałem się dobrej monodramy, dramatycznego studium człowieka na skraju życia i śmierci, niczym w 'Touching the Void'. Franco nie tylko nie udźwignął tej roli, nikt nawet nie próbował. Zamiast otumanionego bólem, zimnem, pragnieniem i głodem, lecz przepełnionego wolą przeżycia człowieka, mamy McGyvera komedianta - Ralston chyba nie byłby zachwycony.
turin
skomentował(a) Dziwne tłumaczenia tytułów
To akurat trafny i dowcipny tytuł, ma moją aprobatę.
Hermetyczność do kwadratu: to film o tańcu i tylko o tańcu, w dodatku wymagający znajomości opery dla zrozumienia szczątkowej fabuły. Flamenco jest tu nie tylko tematem, ale i medium poprzez które dokonuje się akcja.
turin
skomentował(a) The Tales of Hoffmann (turin)
Upiór w operze Webbera to musical, a nie opera. Musicale lubię.
turin
napisał(a) o The Tales of Hoffmann
Nie znam się na operze, więc oceniam film pod kątem walorów rozrywkowych i emocjonalnych bardziej niż estetycznych. Po prostu nie cierpię opery.
turin
napisał(a) o They're a Weird Mob
Niepozorny mały filmik. Nie mogę się zdecydować, czy podobał mi się bo lubię duet P&P, czy lubię ich bo podobają mi się ich filmy.
turin
napisał(a) o Czarny łabędź
Bardzo ładny, i co zaskakujące u Aronovskiego, stosunkowo lekki i zupełnie bezpretensjonalny film. Prosta, lecz nie banalna historyjka, sprawnie nakręcona i przede wszystkim zagrana. Nie wiem tylko skąd cały ten hype - nakręcanie się na ten film to gwarancja odniesienia zawodu.
turin
skomentował(a) Buddyjska medytacja nad życiem i śmiercią (ayya)
dużo dałaś. Czekam na pierwsze wkurzone głosy.
turin
skomentował(a) Buddyjska medytacja nad życiem i śmiercią (ayya)
Nie oceniłaś przez grzeczność?
turin
napisał(a) o Wujek Boonmee, który umie przywołać swoje przeszłe wcielenia
Nie będę udawał, że zrozumiałem ten film. Niemniej połączenie luźnej fabuły, klimatycznych efektów dźwiękowych, wolnego tempa i późnej godziny zalicza go do dobrych tytułów na oglądanie w półśnie.
turin
napisał(a) o Harry Potter i insygnia śmierci: Część I
Rozbicie książki na dwa filmy ma zaletę - to pierwszy od chyba 'Azkabanu' Potter, który nie padł ofiarą wielkich skrótów i oszołamiającego tempa. Oczywistą wadą jest urwane zakończenie. Oglądając obie części na raz pewnie spokojnie możnaby dodać jeden punkcik. Aktorstwo Radcliffe'a jest drewniane niczym jego różdżka, ale zdąrzyliśmy się do tego przyzwyczaić, za to Emma Watson się wyrobiła i nie drażni. Ogółem niezła ekranizacja.
Część trylogii, której pozostałe części równie dobrze mogłby się nazywać 'Trawa' i 'Farba'. Zdjęcia ładne, ale w zasadzie nic się nie dzieje i równie dobrze możnaby zmontować sceny w innej kolejności - nikt nie zauważyłby różnicy.